Wyruszyła dusza w drogę

Wyruszyła dusza w drogę... Dzwonią we dzwony.

«Gdzie są teraz moje sady? Gdzie moje schrony?»

Zawołały wszystkie lasy, pełne motyli:

«Spocznij, duszo, w naszym cieniu — nie zwlekaj chwili!»

«Jakże mogę w waszym cieniu spocząć niezwłocznie,

Kiedy sama jestem cieniem, gdzie nikt nie spocznie!»

Zawołała wonna łąka, zalśniona rosą:

«Koś mnie sobie na użytek złocistą kosą!»

«Jakże mogę ciebie kosić, łąko zielona —