Tak mnie nuży zwłok moich w zaświaty wywózka
Na kołach, co się kręcą, choć nie wiedzą15 drogi!...
Dla mnie już tylko — mroki i mroków rozłogi16!
Boże, czemuś dał duszę, co snu musi żebrać, —
I życie, które można tak łatwo odebrać?
I czemuś mnie z takiego utworzył marliwa17,
Że mnie w tę obcą ciemność byle noc porywa?
Czemu nieśmiertelniejesz18 na moim pogrzebie?
Czemuś zabił mnie jadem, co nie truje ciebie?
Czemu nuży mnie zwłok mych w zaświaty wywózka,