Jadwiga

Cień za cieniem się ugania, a motyla motyl ściga, —

Rozpłakała się w lesie niekochana Jadwiga.

— «Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem,

Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!» —

I wypełznął czerw1 spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny.

— «Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie — nikt inny!» —

Obejrzała się na drogę i na tuman2 poza drogą.

— «Oprócz ciebie na świecie nie mam, czerwiu, nikogo!»

Legła przy nim na murawie, głowę wsparła o kamiążek,