Baba-Mustafa zaśpiewał w odpowiedzi:
„Łatam obuwie,
Sam z sobą mówię,
Sam z sobą gadam
I piosnki składam”.
Alof pochylił się nad nim i rzekł z udanym współczuciem:
— Już wieczór zapada, a ty wciąż jeszcze ślęczysz nad robotą? Możesz sobie oczy nadwyrężyć. Dziwię się, że pomimo starości, potrafisz po ciemku buty łatać.
Baba-Mustafa uśmiechnął się chełpliwie i odpowiedział:
— Nie oddałbym swoich oczu za twoje, chociaż jesteś młodszy. Niedawno w zupełnie ciemnym pokoju zszywałem zwłoki jakiegoś nieszczęśliwca, porąbanego na czworo. Zszyłem tak zręcznie i tak dokładnie, że nikt by nawet szwów nie rozpoznał. Mam oczy sowie, widzę po ciemku!
Posłyszawszy te słowa, zbójca drgnął z radości, ale pohamował swoje wzruszenie i powiedział: