— Czemu? — spytał Ali-Baba.
— Nie jadam wcale soli — odparł Hussen — a przypuszczam, że w twoim domu, jak we wszystkich innych, kucharka soli każdą potrawę.
— Łatwo temu zapobiec! — zawołał Ali-Baba. — Pójdę sam do kuchni i powiem kucharce, aby zrobiła dla ciebie potrawy bez soli.
Ali-Baba pobiegł do kuchni i rzekł do Morgany:
— Morgano! Przygotuj dla mego gościa potrawy osobno — bez soli.
— Dlaczego? — spytała Morgana, bardzo zdziwiona tą wiadomością.
— Dlatego, że gość mój soli nie jada — odpowiedział Ali-Baba.
— Dziwi mnie to bardzo! — zawołała Morgana. — Soli nie jada się tylko w domu swego wroga, nie zaś w domu przyjaciela. Może ten gość uważa ciebie za swego wroga?
— Nie! — odpowiedział Ali-Baba. — Gość mój jest przyjacielem wielkim mego siostrzeńca Seffala. Jest to bogaty i szlachetny kupiec i nadzwyczaj mi się podoba.
— Dobrze — rzekła Morgana — podam mu potrawy bez soli.