I wyłonił ją z wora na żądz swych bezdroża:
«Nie masz wokół nikogo, oprócz nas i łoża!»
«Oddam ci wniebowzbitą mych piersi urodę,
Warg mych odwilż różaną i ramion dogodę471.
Jeno472 ukryj w pieszczocie nagość swego ciała,
Abym ludzkich upojeń ja — bóg — nie widziała!»
Po ciemku barwił473 łoże we kwiaty i liście,
W ciemnym łożu do niego polgnęła474 biodrzyście.
Kształt jej wgarniał w objęcia, płonął w jej upale,
A ustami wyławiał dwu piersi korale.