Czekam, aż jedno z świateł, skupionych na jaskrze92,
Dotrze do mnie wraz z przerwą obłoków na niebie
I w pierś moją uderzy — i cały się zaskrzę,
I łące nagle drogę rozwidnię do siebie.
[W głąb podwórza świt przenika sennie...]
W głąb podwórza świt przenika sennie,
Słychać bicie dwóch sprzecznych zegarów.
Na śmietniku skrzy się drogocennie
Potłuczonych resztka okularów.
Kiedy z rynny jaskółka wylata93,