I biegł, kłując po drodze ziół nikłe zapory,

I skomlał, i na kwiaty boczył się i jeżył,

I nikt nigdy nie zgadnie, co czuł i co przeżył?

A ja — w jakiej swą duszę sparzyłem pokrzywie,

Że pomykam ukradkiem i na przełaj125 miedzą?

I czemu kwiaty na mnie patrzą podejrzliwie?

Czy coś o mnie nocnego wbrew mej wiedzy — wiedzą?

Com czynił126, że skroń dłońmi uciskam obiema?

Czym byłem owej nocy, której dziś już nie ma?

Ballady