Ja tu — na dnie zieleni, pod powierzchnią rosy,

A ty tam, kędy15 dla mnie kończą się niebiosy,

Czy się kończą, czy nie kończą, —

Śpiewaj zowąd16 pieśń skowrończą,

Podzwaniając mi ostrzem rozbłyskanej kosy.

Kosą grozi twa miłość, co pożera kwiaty,

Sierpem zgarniasz do duszy mych maków szkarłaty,

Lecz miłości się nie boję,

Jeno w zgrozie ci dostoję17,

Bo i Bogu jest słodki powiew mojej szaty!