Patrzysz na mnie i nie mówisz nic.

Więc porwałem cię w ramion spowicie2

Razem z śmiercią, co twe piersi ssie, —

I swe własne tchnąłem w ciebie życie, —

Tchnąłem życie — i zbudziłem się!

Pierwsza schadzka

Pierwsza schadzka za grobem! Rozwalona brama.

Stąpaj pilnie!... Ucałuj ten po drodze krzak.

Czy to — ty? — Już zmieniona, a jeszcze — ta sama?

Upewnij!... Wzrok mi słabnie... Podaj dłonią znak!