A gdy świt się czyni —

Panna Anna dwojgiem rąk

Znów zataja63 w skrzyni

Drewnianego sprawcę mąk.

Sztuczne wpina róże

W czarny, ciężki, wonny szal —

I po klawiaturze

Błądząc dłonią — patrzy w dal...

Dźwięki płyną zdradnie,

Płyną właśnie tak a tak...