W oczach dziewcząt, których los tkwi we śnie,
I w sąsiednich studniach i ogrodach.
W śniegu
Już nie ma dawnej łąki! Nieznanej krainie
Upodobnił ją śnieg ten, co ciszkiem się stoży80.
Czasem lśniwo81 nalodku82, oślepłe od zorzy,
Na ukos mignie oczom, a naprzeciw — zginie...
Różowe od poblasku i oprawne w śniegi
Gałęzie gniazd gruzłami przeświecają w słońce,
I kruków nieruchome tkwią na nich szeregi,