Za kogo, Dumna Wodo, chcesz marnieć i ginąć?

Za tych, co już przeżyli dno swoje i brzegi, —

Za tych, co właśnie odtąd nie mają gdzie płynąć.

Zwierzyniec

Flamingo93, różowiejąc, smukli94 się nad wodą

Skrzydlatego jedwabiu zaciszną urodą.

Sama dal tak w nim skupia swe znikliwe dzieje,

Że — czy leci, czy stoi — zawsze daleczeje95.

Wielbłąd w słońcu zapłowiał96 stąd o kroków siedem

Jak sprzęt Boży, okryty poniszczonym pledem97.