Zaklina, błaga i woła,

Więc w mrok wybiegam na drogę

I, nic nie widząc dokoła,

Zrozumieć siebie nie mogę!

W brzozie mgła sępi się wiotka.

Sen pusty!... Wracam do domu...

Nie! Nikt się z nikim nie spotka!

Nikt nie pomoże nikomu!

[Po co tyle świec nade mną...]

Po co tyle świec nade mną, tyle twarzy?