O, jak ty trudno mi się śnisz!

O, jawo moja, gdzie ty?

Nocą umówioną

Nocą umówioną, nocą ociemniałą

Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało.

Przyszło potajemnie — w cudnej bezżałobie, —

Było mu na imię tak samo jak tobie...

Zajrzało po drodze w przyszłość i w zwierciadło, —

Na pościeli zimnej obok się pokładło, —

Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować