Pan Błyszczyński

Kazimierzowi Wierzyńskiemu,

Jego żywotnym zmaganiom się

z upiorami współczesności

i zdobywczym przeobrażeniom

twórczym.

Ogród pana Błyszczyńskiego zielenieje na wymroczu,

Gdzie się cud rozrasta w zgrozę i bezprawie.

Sam go wywiódł z nicości błyszczydłami swych oczu

I utrwalił na podśnionej drzewom trawie.