Zaczarowany, obłąkany!

Zaczarowany skonem zorzy

I obłąkany mgłą bezdroży!

Ballada o dumnym rycerzu

Śpi owo rycerz, śpi bezrozumnie

I raz na zawsze — w dębowej trumnie.

Leży wygodnie, bo się ułożył

Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył...

Jego kochanka z różańcem w ręku

Zawodzi, pełna skargi i jęku: