Wszystko, co w niebie pożarem wybucha!

Ale nam przestwór urąga i szydzi

Tych gwiazd migotem i mroków udręką,

Że nas — widzących — nikt zowąd nie widzi

I nie dosięga miłością, ni męką!

Myśmy powstały, by chłonąć te światy

I wlec się ku nim bezdrożem a drogą,

Lecz nikt nam, w mroku wyrosłym, jak kwiaty,

Nie przeciwpowstał — i niema nikogo!

I nikt na zwiady w głąb naszą daleką