A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej...

Wleczesz nas w nieokreślność... Spójrz — my tu pod płotem

Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” —

Wie i wiedział zawczasu!... I ze łzami w gardle

Wiersz układa pokutnie — złociście — umarle, —

Za pan brat ze zmorami... Treść, gdy w rytm się stacza,

Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.

Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną, —

Ale kocha naprawdę tę — przeinaczoną...

I z zachłanną radością mąci mu się głowa,