I z zachłanną radością mąci mu się głowa,

Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!

A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą —

I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...

I po tym samym niebie — z tamtej ułud25 strony —

Znawca słowa — Bóg płynie — w poetę wpatrzony.

Widzi jego niezdolność do zarobkowania

I to, że się za snami tak pilnie ugania!

Stwierdza z zgrozą, że w chacie — nędza i zagłada, —

A on w szale występnym wiersz śpiewny układa!