I jak, idąc ku tobie, omijam ogrody!

Mógłbym duszę po kwiatach dla ciebie roztrwonić,

Mógłbym śmiercią oślepły znaleźć cię w gwiazd tłumie,

Ale szczęścia własnego nie potrafię bronić!

Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?

Dziewczyna rozumie.

IV

I znów mówię: Gdy zazdrość w pustce mnie zaskoczy,

Śnię o innej... Nikt nie wie, czym jest jej pieszczota.

Ma wszystkich zmarłych dziewcząt niezbadane oczy.