II
Prośba
Czemuśmy się zgodzili na brzemię pokory?
Na istnienia naszego — ból, krzywdę i strwon1?
Czemuśmy nie wyryli choćby kreciej nory,
By dać szczęściu — kryjówkę i nocleg, i schron?
Zaniedbaną pieszczotą chcemy zmóc rozpacze, —
Na ustach słów spóźnionych zbytecznieje2 gwar...
I płacz ciągle nas ściga, choć już nikt nie płacze, —
Bo i cóż nam zostało? — To jedno: twój czar!...