Schadzka spóźniona

Pójdziemy śladem cienia i szelestu

Po ścieżce, która wzdłuż rosą połyska.

Popod1 krzewami sztywnego agrestu

Pachną na słońcu świeże kretowiska.

W powiędłych liściach, pokurczonych chłodem,

Lśnią srebrne resztki wczorajszej ulewy,

Nad zapuszczonym od dawna ogrodem

Słychać gawronów trzepoty i śpiewy.

Obok jabłoni — przypadkowa sosna