W zwierciadłach — świateł piętrowanie2,
A w szybach — zmrok posępny, —
I nieustanne zanurzanie
Stopy w ten dźwięk następny...
A dźwięki, z tańcem snując zmowę,
Mgławieją3 — byle mgławieć.
Tango bezwiednie purpurowe
Zaczyna — nie chcąc błękitnawieć...
Stopę, co szuka mgły wygodnej,
Ostatni dźwięk wyminął —