Czym ty byłeś o słońca zachodzie?

Byłem duchem, byłem ciałem.

Czemuś zabił1 dziewczynę w ogrodzie?

Nie zabiłem, lecz kochałem.

Dusza w niebiosach

Przybyła dusza na klęczkach do nieba w bożą obczyznę,

Nie chciała patrzeć na gwiazdy i na wieczności pierwszyznę.

Nie chciała ulec weselu ni nowym jaśnieć obliczem,

Ani wspominać nikogo, ani zapomnieć o niczem2.

I rozpuściła warkocze, i pomyślała w błękicie,