Ona nic nie wie, choć czeka i śni.

Szedłbym tak do niej, jak w lasy i w gaje,

A odkąd znam ją, wciąż mi się wydaje,

Że policzone są wiosny mej dni!

Wargi ma falą w uśmiechu ozdobne,

Jaśnistym46 włosem polśnioną47 ma skroń,

Spojrzenia — pilne48 i z lekka żałobne,

Dłonie do twoich niechcący podobne —

Pieszcząc, pomyślę, że pieszczę twą dłoń...

Jej zaklęć szepty nie zmienią mnie wcale,