Już szepcą, że go nigdy na świecie nie było!” —

A gdzie jest Magdalena? — „Zapatrzona w zgony

Przemilczała ból hańby, gdym ją kopnął nogą.

Wracaj tam, skąd przychodzisz — ty śmiesznie spóźniony!”

Nie mam po co i nie mam powrócić do kogo!

Po śmierci

W przestworów niepokoje

Chmur spodem, niebios dnem

Lecimy obydwoje

Pośmiertnym gnani snem.