Od ust naszych je przegrodzi — ledwo snu miedzą...
Byle tylko miłować i naglić i chcieć, —
A nauczą nowych pieszczot, bo o czymś wiedzą...
Któż się zdoła domyśleć, jaki strach i szał
Pała w oczach, co się w słońcu mienią na opal!
Czym jest wobec tych niebem nasyconych ciał
Nasze ziemskie dziewuszątko i jego — chłopal?...
Z nich jedna — wiem na pewno, że pokocha mnie,
Ku mnie ciałem — wzbronnym światu — występnie spłonie.
Obczyzno, przyswojona w pieszczocie i śnie!...