A poznali je po tym, że było — zaklęte.

Daremnie próbowali gryźć ziele i łykać, —

Nie chciały im się szczęki zmiażdżone domykać...

Czmur za życia posiadał jakie takie siły,

Bo cielska Maciejowe od ran się roiły.

Do pierwszego Macieja rzecze Maciej wtóry:

— «Tak się kości gną we mnie, jak te obce wióry.

W tym, że Czmur nas nadpsował — nie ma jeszcze sromu.

Czas duszom — do pokuty... Czas ciałom — do domu...

Lubię księżyc — na strychu, a słońce — w altanie,