W śniegu
Już nie ma dawnej łąki! Nieznanej krainie
Upodobnił ją śnieg ten, co ciszkiem się stoży1.
Czasem lśniwo2 nalodku3, oślepłe od zorzy,
Na ukos mignie oczom, a naprzeciw — zginie...
Różowe od poblasku i oprawne w śniegi
Gałęzie gniazd gruzłami przeświecają w słońce,
I kruków nieruchome tkwią na nich szeregi,
W jedną stronę swych dziobów nasrożywszy końce.
Można teraz się zbłąkać wśród białego czaru,