Wół wiosnowaty
Pierwszy upał wiosenny, skrząc się po murawach
Ślepi szyby w chałupach i wodę we stawach.
Muchy ruchem celowym — a bez celu krążą.
W jeden powój miłosny dwie łątki1 się wiążą.
Świerszcz wzniósł nogę — na baczność, a drugą — w sen dłuży...
Gardziel kwiatu drobnego zachłysnął bąk duży, —
Tylko wół, co tej wiosny czad2 chłonie morderczy, —
Jak rogata mogiła3, w pustkowiu pól sterczy!
Źle mu! Przemęczył żebra, przepracował płuca!