Bądź posłuszna mym dłoniom, jak ślepa lub zmarła!

Zdołam być nieodparty, jako grzech i zguba,

I potrafię wysiłkiem zmyślnego kadłuba14

Zdobyć się na pieszczoty słodkie, jak czereśnie,

Których dotąd nikt nigdy nie oglądał we śnie!»

Ona mu się broni,

A on mówi do niej:

«Małoż15 ci pół człowieka, by stał się twym skarbem?

Chcę być drogą ci raną, wiernym tobie garbem!

Czyż próżni, którą nóg mych nieobecność tworzy,