— Jakie łgarstwo? Co łgarstwo?
— A to, że na tablicy jest dom. Przecie tam jest ino trochę kredy, ale domu nie widno — odparł naiwnie Antek.
Nauczyciel porwał go za ucho i wyciągnął na środek szkoły.
— Na rozgrzewkę go! — zawołał i znowu powtórzyła się z najdrobniejszymi szczegółami dobrze już chłopakowi znana ceremonia.
Gdy Antek wrócił do domu czerwony, spłakany i jakoś nie mogący znaleźć miejsca, matka znowu go zapytała:
— Dostałeś?
— A może matula myślą, że nie? — stęknął chłopiec.
— Za naukę?
— Nie za naukę, ino na rozgrzewkę!
Matka machnęła ręką.