Blada pani Latter podniosła się z kanapki i ucałowała dziewczynkę.
— Życzę ci wesołych świąt, moje dziecko...
— Mama kazała przeprosić panią przełożoną, że za ten kwartał odda dopiero po świętach...
— Dobrze, moje dziecko...
— I jeszcze kazała mama prosić...
— Dość, moje dziecko...
— O te lekcje muzyki...
— Zlituj się!... — Pogadamy o tym po świętach — przerwała pani Latter delikatnie odsuwając ją.
Dziewczynka zalała się łzami i wybiegła z gabinetu. Pani Latter znowu upadła na kanapkę.
Około drugiej cichutko wsunęła się panna Marta.