Nomarchowie i ich pisarze — ciągnął kapłan — są jak dziesiętnicy w wojsku: każdy zna swoją dziesiątkę i zawiadamia o niej wyższych oficerów. Każdy też rozkazuje swojemu oddziałkowi. Ale ogólnego planu, jaki układają wodzowie armii, dziesiętnik nie zna.

Naczelnicy nomesów i pisarze zapisują wszystko, cokolwiek zdarzy się w ich prowincji, i te raporta przysyłają do stóp faraona. Lecz dopiero rada najwyższa wydobywa z nich miód mądrości...

— Ależ ja właśnie chcę tego miodu!... — zawołał książę. — Dlaczegóż mi nie dają...

Mentezufis potrząsnął głową.

— Mądrość państwowa — rzekł — należy do tajemnic kapłańskich, więc może ją zdobyć tylko człowiek poświęcony bogom. Tymczasem wasza dostojność, pomimo wychowania przez kapłanów, jak najbardziej stanowczo usuwasz się od świątyń...

— Jak to, więc jeżeli nie zostanę kapłanem, nie objaśnicie mnie?...

— Są rzeczy, które wasza dostojność możesz poznać i teraz, jako erpatre, są, które poznasz jako faraon. Ale są i takie, o których może wiedzieć tylko arcykapłan.

— Każdy faraon jest arcykapłanem — przerwał książę.

— Nie każdy. A jeszcze i między arcykapłanami są różnice.

— Więc — zawołał rozgniewany następca — wy rząd państwa ukrywacie przede mną... I ja nie będę mógł spełnić rozkazów mego ojca...