— Ale rachunki?... — spytał matematyk.
— Rachunki nieustannie prowadzą się we wszystkich nomesach i świątyniach — odparł Pentuer. — Ogólne sumy znajdują się w pałacu jego świątobliwości...
— A figury?... figury!... — wołał matematyk.
— Przecież na takie figury dzielą się nasze pola, a jeometrowie200 państwowi uczą się o nich w szkołach.
— Nie wiadomo, co więcej podziwiać w tym człowieku: jego mądrość czy pokorę!... — rzekł Mefres. — O, nie zapomnieli o nas bogowie, jeżeli mamy takiego...
W tej chwili strażnik czuwający na wieży świątyni wezwał obecnych na modlitwę.
— Wieczorem dokończę objaśnień — mówił Pentuer — teraz powiem jeszcze niedużo słów.
Spytacie, czcigodni, dlaczego do tych obrazów użyłem ziarn? Bo jak ziarno rzucone w ziemię co roku przynosi plon swemu gospodarzowi, tak człowiek składa co roku podatki skarbowi.
Gdyby w którym nomesie zasiano o dwa miliony mniej ziarn fasoli niż w latach dawnych, następny jej zbiór byłby znakomicie mniejszy i gospodarze mieliby złe dochody. Podobnież w państwie: gdy ubędą dwa miliony ludności, musi zmniejszyć się wpływ podatków.
Ramzes słuchał z uwagą i odszedł milczący.