— Jutro po radzie wojennej.
— A królowe co robią?
— Pierwsza królowa modli się w pokoju zmarłego syna, a wasza dostojna matka przyjmuje posła fenickiego, który przywiózł jej dary od kobiet z Tyru65.
— Są i dziewczęta?
— Podobno jest kilka. Każda ma na sobie kosztowności za dziesięć talentów.
— A któż się tam włóczy z pochodniami? — rzekł książę, wskazując ręką na dół parku.
— Zdejmują z drzewa brata waszej dostojności, który tam siedzi od południa.
— I nie chce zejść?
— Owszem, teraz zejdzie, bo poszedł po niego błazen pierwszej królowej i obiecał, że zaprowadzi go do karczmy, gdzie piją paraszytowie66, otwieracze ciał zmarłych.
— A o manewrach dzisiejszych już słyszeliście co?