— Mamy — odparł dostojnik — w tej chwili za dwadzieścia tysięcy talentów wartości w spichrzach, oborach, składach i skrzyniach. Ale podatki co dzień wpływają...
— I bunty robią się co dzień — dodał faraon. — A jakież są nasze ogólne dochody i wydatki?
— Na wojsko wydajemy rocznie dwadzieścia tysięcy talentów... Na świątobliwy dwór dwa do trzech tysięcy talentów miesięcznie...
— No?... Cóż dalej?... A roboty publiczne?...
— W tej chwili wykonywają się darmo — rzeki wielki skarbnik, spuszczając głowę.
— A dochody?...
— Ile wydajemy, tyle mamy... — szepnął urzędnik.
— Więc mamy czterdzieści lub pięćdziesiąt tysięcy talentów rocznie — odparł faraon. — A gdzie reszta?...
— W zastawie u Fenicjan, u niektórych bankierów i kupców, wreszcie u świętych kapłanów...
— Dobrze — odparł pan. — Ale jest przecie nienaruszalny skarb faraonów w złocie, platynie, srebrze i klejnotach. Ile to wynosi?