Potem zgasił światło w sypialni, a faraon wyszedł bocznymi korytarzami.
Znalazłszy się w ogrodzie, Ramzes przystanął i z uwagą rozejrzał się w okolicy. Następnie widać zorientowawszy się, począł szybko iść w stronę pałacyku ofiarowanego Tutmozisowi.
Po kilku minutach drogi w cienistej alei ktoś przed nim stanął i zapytał:
— Kto idzie?...
— Nubia — odpowiedział faraon.
— Libia — rzekł pytający i nagle cofnął się, jakby przestraszony.
Był to oficer gwardii. Władca przypatrzył mu się i zawołał:
— Ach, to Eunana!... Co tu robisz?
— Obchodzę ogrody. Robię to każdej nocy po parę razy, gdyż zakradają się niekiedy złodzieje.
Faraon pomyślał i rzekł: