— Pan kazał dać nam siódmy dzień wypoczynku...
— I obdarzy nas ziemią...
— Zawsze miał litościwe serce dla prostaków!... Pamiętacie, jak dwa lata temu uwolnił chłopów oddanych pod sąd za napaść na folwark Żydówki?...
— Ja sam widziałem, jak przed dwoma laty zbił pisarza, który ściągał z chłopów niesprawiedliwy podatek...
— Niech żyje wiecznie pan nasz, Ramzes XIII, opiekun uciśnionych!...
— Patrzajcie ino — odezwał się głos z daleka — samo bydło wraca z pastwisk, jakby zbliżał się wieczór...
— Co tam bydło!... Dalejże na kapłanów!...
— Hej, wy! — krzyczał olbrzym pod bramą świątyni. — Otwórzcie nam dobrowolnie, ażebyśmy przekonali się: nad czym radzą arcykapłani z nomarchami?...
— Otwórzcie!... bo wywalimy bramę!...
— Dziwna rzecz — mówiono z daleka — ptaki kładą się spać... A przecież to dopiero południe...