— Wiesz co, Leśniewski, powiem ci sekret.
— Gadaj! — odparłem — ale prędko...
Garbusek stropił się, a potem zapytał:
— Czy ty już masz przyjaciela?
— A mnie co po tym?...
— Bo widzisz, gdybyś chciał, to ja mógłbym być twoim przyjacielem.
Spojrzałem na niego z góry. On zmieszał się jeszcze bardziej i znowu zapytał cienkim i stłumionym głosikiem.
— Dlaczegóż ty nie chcesz, żebym był twoim przyjacielem?
— Bo ja nie wdaję się z takimi trutniami jak ty!... — odpowiedziałem.
Garbusowi bardziej niż zwykle posiniał nosek. Już chciał odejść, ale zwrócił się jeszcze raz do mnie, mówiąc: