— Przeciem nic nie zrobił10 — odpowiadam mu.
— Jak to, więc nie jesteś zapisany do dziennika?
— Jak ojca kocham, tak nie!
— I umiałeś lekcje?...
— Kiedy mnie dziś wcale nie wyrywali!...
Inspektor zamyślił się.
— Coś w tym jest! — szepnął. — Wiesz, Leśniewski, zostań ty tu na chwilkę.
— Mój złocisty panie inspektorze, przeciem ja nic nie winien!... jak ojca kocham!... jak Bozię kocham!...
— Aha... przysięgasz się, ośle?... Chodźże mi tu zaraz!... A jeżeliś naprawdę nic nie zmalował, to... policzy ci się na drugi raz!...
W ogóle miałem u pana inspektora kredyt otwarty, co mi w szkole zrobiło pewną popularność, tym istotniejszą, że nikogo nie pobudzała do konkurencji.