Pani Wąsowską uśmiechnęła się.
— Podobno — rzekła — ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
— Czasami zdejmuje.
— Ale nie bez cierpień — odpowiedziała pani Wąsowską. — Wiesz pan co — dodała — ponieważ jesteśmy prawie kuzynami, mówmy sobie ty...
— Bardzo dziękuję.
— Dlaczego?
— Nie mam zamiaru być wielbicielem pani.
— Ja proponuję panu przyjaźń.
— Właśnie. Jest to mostek, po którym...
W tej chwili panna Izabela wstała nagle od swego stolika i podeszła do nich; była wzburzona.