— Spodziewam się.
— A potem?
— Będę cię leczył.
— Z marzycielstwa?
— Nie, z neurastenii.
Wokulski uśmiechnął się i rzekł po chwili:
— Czy możesz wyjąć człowiekowi jego mózg i włożyć na to miejsce inny?
— Tymczasem nie...
— No, to daj spokój leczeniu.
— Mogę podsunąć ci nowe pragnienia...