— Ach, Boże, co mówią...
— Gadaj prosto z mostu — zachęcał go Wokulski.
— Prosto z mostu?... Dobrze. Jedni mówią, że zaczynasz wariować...
— Brawo!...
— Drudzy, że... drudzy, że chcesz zrobić szwindel...
— Niech mnie...
— A wszyscy — że zbankrutujesz, i to w niedługim czasie.
— Jak wyżej — wtrącił Wokulski — a ty, Ignacy, co sam myślisz?
— Ja myślę — odparł bez wahania — że wklepałeś się w jakąś grubą awanturę... z której nie wyjdziesz cały... Chyba że cofniesz się w porę, na co zresztą masz dosyć rozumu.
Wokulski wybuchnął.