— Ech, co tam!... — Pobiegła do tacy i pochyliła się nad krzyżem.
— A widzi mama — zawołała powracając — pocałowałam i Pan Jezus nic nie powiedział.
— Niech Helusia będzie grzeczna — odparła matka. — Lepiej uklęknij i zmów paciorek.
— Jaki paciorek?
— Trzy Ojcze nasz, trzy Zdrowaś...
— Taki duży paciorek?... a ja taka malutka...
— No, to zmów jedno Zdrowaś... Tylko uklęknij... Patrz się tam...
— Już patrzę. Zdrowaś Maria, łaski pełna... Czy to, proszę mamy, ptaszki śpiewają?
— Ptaszki sztuczne. Mów paciorek.
— Jakie to sztuczne?