Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,

Tym szerzej koło żałobne roztoczy,

Tak pamięć o mnie: im dalej ucieka,

Tym grubszym kirem twą duszę zamroczy...243

O, prawda to!... I studnię, która miała nas połączyć, chciałabym upamiętnić w jakiś sposób...

Wokulski wstrząsnął się i patrzył gdzieś szeroko otwartymi oczyma.

— Co tobie? — zapytała prezesowa.

— Nic — odparł z uśmiechem. — Śmierć zajrzała mi w oczy.

— Nie dziw się: krąży koło mnie starej, zatem muszą ją widzieć moi sąsiedzi. Więc zrobisz, o co cię proszę?

— Tak.