— Dlaczegóż pani baronowa sama nie puszcza tej klaczy?
— Ona?... Ona jest śmiertelną nieprzyjaciółką wyścigów!
— Po cóż więc kupiła klacz wyścigową?
— Dla dwu przyczyn — odparł młody człowiek. — Naprzód baron, potrzebując pieniędzy na pokrycie długu honorowego385, oświadczył, że zastrzeli się, jeżeli nie dostanie ośmiuset rubli, choćby za swoją ukochaną klacz, a po wtóre, baronowa nie życzy sobie, aby jej mąż przyjmował udział w wyścigach. Więc kupiła klacz, ale dziś biedaczka choruje ze wstydu i rozpaczy i chciałaby pozbyć się jej za jakąkolwiek bądź cenę.
— Mianowicie?
— Osiemset rubli — odparł młody człowiek, spuszczając oczy.
— Gdzie jest koń?
— W maneżu386 Millera.
— A dokumenta?
— Oto są — odpowiedział już weselej młody człowiek wydobywając paczkę papierów z bocznej kieszeni surduta.