— Yung na przodzie...
— To właśnie głupstwo...
— Już minęli zakręt...
— Pierwszy zakręt, a gniady tuż za nim...
— Drugi... Znowu wysunął się...
— Ale gniady idzie...
— Pąsowa kurtka w tyle...
— Trzeci zakręt... Ależ Yung nic sobie z nich nie robi...
— Gniady dopędza...
— Patrzcie!... patrzcie!... Pąsowy bierze gniadego...