— Przecież nie mówię nic złego... Mówię tylko, że mam szczęście do...

Stojący za nim Wokulski dotknął jego ramienia.

— Słówko, panie baronie — rzekł.

— Ach, to pan — odparł baron przypatrując mu się.

Odeszli na bok.

— Pan mnie potrącił, panie baronie...

— Bardzo przepraszam...

— To mi nie wystarcza...

— Czyżby pan chciał satysfakcji419? — spytał baron.

— Właśnie.